Park Stołeczny, Piotr II Grzegorz, 22.12.2013 r. o 14:31
Pogromcy mitów: 10 mitów o Wandystanie

TYTUŁEM WSTĘPU

Autor artykułu od dnia 6 grudnia 2004 roku współtworzył Wandystan. Był mandragorem. Więźniem wandejskiego czerwca. Dziś złożył podpis pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie zerwania traktatu unii z Mandragoratem Wandystanu. Na pytanie jak mogło dojść do aż takiej ewolucji poglądów można byłoby odpowiedzieć Bareją - widocznie mogło, skoro doszło. Prawda jest jednak inna. Żeby zrozumieć decyzję autora trzeba najpierw rozprawić się z mitami, które narosły wokół Wandystanu.


MIT 1. WANDYSTAN CHŁOPCEM DO BICJA W SARMACJI

Co mówi mit?
Źli, żądni cenzury kefaszyści musieli znaleźć winnego własnych niepowodzeń. Oni muszą po prostu mieć wroga, którego można obwiniać za niepowodzenia. Wróg znalazł się. Są to Wandejczycy, którzy zamiast przecinka rzucą trochę bardziej upierzoną kurą, dlatego są źli i można ich atakować. Kefaszyści zupełnie nie dostrzegają zasług Wandejczyków, pięknych bibliotek, ważnych artykułów, widzą tylko słownikowe kurtyzany. I od początku, rozmyślnie planują bazylię, która ma Wandejczyków się pozbyć. Prowokują, tak, że nawet święty by nie wytrzymał. Potem znajdują pretekst i uderzają fałszywym majestatem prawa.

Czy mit jest prawdziwy?
Nie. Osoby które obecnie opowiadają się za rewizją traktatu unii reagują na konkretne, rażące naruszanie prawa przez Mandragorat Wandystanu. Oburzają się tym, że wyroki sarmackich sądów są w Wandystanie lekceważone, a skazańcy nie tylko swobodnie poruszają się po ulicach, ale jeszcze lżą swoich rzekomych opraców. Natomiast olbrzymia większość zwolenników rozwiązania unii nie miała od samego początku negatywnego nastawienia do Wandystanu. Owszem - na przykład ja - krytykowałem skrajnie demokratyczne poglądy Wandejczyków - ale dziś uważany za wroga #1 Helwetyk Romański tej samej skrajnej demokracji bronił. Były spory, które mieściły się w ramach granic debaty. Nikt nie chciał za same spory szykanować Wandejczyków. Przeciwnie, podczas mojego panowania, jako księcia, przez dobry rok zabiegałem, pomimo trudności o zawarcie unii - po to, aby praktycznie upadły Wandystan powstał, dzięki sarmackiej aktywności. Czyniłem to kierowany sentymentem dla prawie dziesięcioletniej marki. I udało się. Dziś Wandystan jest stosunkowo aktywnym krajem koronnym, z którym unia krytykowana jest dlatego, że to sam Wandystan ma wyraźny kłopot z egzekwowaniem na swoim terytorium Wandejskiego prawa. Obecna trudna sytuacja Wandystanu nie wynika zatem z nagonki, co z działań samych Wandejczyków


MIT 2. WANDEJCZYCY SĄ SZYKANOWANI

Co mówi mit?
Skoro twierdzicie, że nie było nagonki na Wandystan, to zupełnie niezrozumiałym jest, że 3/4 Wandejczyków umieszczono w sarmackim więzieniu.

Jaka jest prawda?
Prezydent-elekt Radziecki praktycznie przez cały czas swojej obecności w Sarmacji lubi wywoływać kontrowersje. Chwała mu za to. Kontrowersyjne osoby zwiększają aktywność w kraju. Problem w tym, że od czasu do czasu będąc kontrowersyjny narusza sarmackie prawo. Za kolejne, powtarzające się zniewagi został kilkukrotnie skazany. Zawsze w uczciwym procesie. Zawsze na symboliczne kary w zawieszeniu. Traf chciał, że kolejnych czynów dopuszczał się dość często i został skazany, w zawieszeniu, zanim skończył czas próby orzeczony w poprzednich procesach. Dlatego zarządzono wykonanie uprzednich kar w zawieszeniu i dlatego znalazł się w więzieniu. Ponieważ suma suma odwieszonych kar przekraczała miesiąc, kanclerz zwrócił się do Sądu Najwyższego z wnioskiem o uchylenie jednego z postanowień mandragorskich. Sąd Najwyższy nota bene nie przyznał kanclerzowi racji. Nie mniej w toku procesu kolejni Wandejczycy zaczęli naruszać porządek przed sądem za co zostali ukarani wysokimi karami porządkowymi. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że każda kara orzeczona wobec Wandejczyków miała swoje uzasadnienie w obowiązujących przepisach prawa. Jeżeli obowiązujące prawo w ocenie Wandejczyków jest złe - to w każdym Sejmie po unii posłowie wandejscy byli reprezentowani. Akty obywatelskiego nieposłuszeństwa (rzucanie tytułami, lżenie Sądu Najwyższego) były nie na miejscu, bo dało się protestować przeciwko obowiązującemu prawu i zmieniać je korzystając z legalnej reprezentacji w sarmackim Sejmie.


MIT. 3. WANDYSTAN WYKAZAŁ DOBRĄ WOLĘ

Co mówi mit?
Władze Wandystanu, pomimo licznych szykan, wykazały dobrą wolę w celu trwania unii i zrobiły wszystko, aby na terytorium Wandystanu przestrzegać sarmackiego prawa.

Czy mit jest prawdziwy?
Nie. Po oświadczeniu na stronie głównej Wandei Ludu ukazywały się treści osób skazanych. Agregowano listę wypowiedzi z systemu Bierut. Skazańcy publikowali artykuły. Pisać nie trzeba, odsyłam czytelników do materiałów Prefekta Generalnego zawierającego wypowiedzi skazanego na karę porządkową Iwa Karakachanowa. Oceńcie czytelnicy sami - zalecam dokładną lekturę nie tylko samego artykułu, ale bardzo "ugodowych" komentarzy skazanego. Adres: http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=62&p=127138#p127138


MIT 4. CAR JEST DOBRY, ALE BOJARZY ŹLI

Co mówi mit?
Mandragor chce dobrze, tylko, że prowokowani przez Sarmatów Wandejczycy nie wytrzymują i naruszają kary więzienia. Mandragor, jak tylko czas mu pozwoli cenzuruje wypowiedzi skazańców.

Jaka jest prawda?
Mandragor ma techniczną możliwość uniemożliwienia wypowiadania się Wandejczykom skazanym na wyroki. Wystarczy by tym którzy taki dostęp posiadają, na czas kary więzienia odebrał dostęp do ftp i baz danych, a wszystkim skazanym tymczasowo w bazie danych zmienił hasła mieszkańca, tak aby nie mogli sie logować. Zakaz korzystania z systemów informatycznych wynika wprost z przepisów kodeksu sprawiedliwości. Nikt nie wymaga od mandragora siedzenia 24/dobę na stronach MW ani pisania specjalnych skryptów sprawdzających, czy dany Wandejczyk jest skazany. Możliwości techniczne mandragor posiada. Więcej o tym aspekcie sprawy można przeczytać pod adresem http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=62&p=127154#p127154


MIT 5. WANDYSTAN JEST OSTOJĄ WOLNOŚCI, A KSIĘSTWO SARMACJI ZAMORDYZMU

Co mówi mit?
Piszcie sobie co chcecie, ale w Wandystanie zawsze panowała wolność a Sarmacja jest państwem zamordystycznym

Jaka jest prawda?
Sarmacja posiada jasno sprecyzowane normy prawne. Wszystkie skazania odbywają się zgodnie z prawem, w wyniku orzeczeń sądu lub orzeczeń prefekturalnych od których istnieje od których istnieje odwołanie do sądu. Wszelkie prawa posiadają sankcje Narodu, który w uczciwych i wolnych wyborach wybiera Sejm. Tymczasem, jeżeli przyjrzymy się Wandystanowi sprzed unii - to państwo to w zasadzie nie wykształciło jasnych procedur egzekucji prawa, a legitymacja demokratyczna władz była iluzoryczna. Praktycznie cały czas Wandystan funkcjonował w stanie klęski aktywnościowej. Wybory nie odbywały się terminowo, a gdy odbywały się to metodą d'Kluba (tylu kandydatów ile mandatów). To Wandystan funkcjonował w zasadzie jako goła lista dyskusyjna. Także dzisiaj Mandragorat ma problemy z egzekucją wspólnego, sarmackiego prawa. W Sarmacji ciągłość prawna i przestrzeganie zasad praworządności co najmniej od panowania Michała Feliksa była w pełni zachowana. Nasze - zwolenników referendum działania - podyktowane są jednym, jedynym dezyderatem - przywrócenia praworządności na terenie zbuntowanego kraju koronnego.


MIT 6. SARMACKIE PRAWO UDERZA W TOŻSAMOŚĆ WANDYSTANU. NISZCZY KULTURĘ WPRD!

To nie jest prawda. Odrębności kulturowe Wandystanu są respektowane poprzez utworzony w toku ostatniego roku szereg zwyczajów. Wandystan posiada własną listę dyskusyjną, na której przyjęło się brak cenzury dla wulgaryzmów. Wandejska kultura nie oznacza jednak przyzwolenia na znieważanie wszystkich wokoło. Szuja, k..wa, piedolina, to tylko niektóre z epitetów, które padły z ust Wandejczyków. Zapominacie drodzy towarzysze, że takie osoby jak ja czy mandragor Krakowski funkcjonowali w Wandystanie przez lata a jakoś nie czują się pokrzywdzeni przez sarmacki porządek prawny. Prawda jest taka, że kultura WPRD, która polega na totalnej samowoli i braku respektowania praw innych jest rażąco sprzeczna z ideałami, które legły u podstaw Wandystanu - z ideałami wolności. Wolność to nie jest prawo do samowoli, lecz także obowiązek poszanowania wolności innych. Nihilistyczna kultura WPRD, zakłada, że można robić co się chce, nie bacząc na prawa innych. Wolność - dla nas tak. My wolność dla innych - wolne żarty. Przypomina to trochę nastolatka, który ukrywa się ze szlugiem za gmachem szkoły, bluźni, aby zaimponować kolegom, jaki to jest niezależny, inny, odmienny, wyzwolony. Tymczasem w swoim buncie jest totalnie przewidywalny. Bo taki sam bunt przeżywa 95% jego rówieśników. Tymczasem dojrzałość polega na poszanowaniu praw innych.


MIT 7. SARMACJA NIE DOSTRZEGA PLUSÓW Z UNII

Jest wręcz przeciwnie. Sarmacja zjednoczyła się z Wandystanem, dlatego że dostrzegła dużą aktywność samych Wandejczyków. Inicjatywy informatyczne Iwa Karakachanowa, biblioteka narodowa Karakachanowa Seniora, czy wyważony ton wypowiedzi mandragora Pupki, są wartością samą w sobie. Doceniamy wasze inicjatywy. Krytykujemy za znieważenia, za nieprzestrzeganie wyroków sądowych. To, że żona robi świetny obiad, potrafi zachować się na oficjalnych przyjęciach nie oznacza, że mąż ma przymknąć oko na jej skoki w bok.


MIT 8. SARMACI CHCĄ WYRZUCIĆ WANDYSTAN

To Wandystan łamie traktat unii. Nie respektując sarmackiego prawa władze Wandystanu, zachowują się tak, jakby sprawowały władze nad niepodległym państwem. Rozwiazanie traktatu unii byłoby jedynie usankcjonowaniem status quo. To władze Wandystanu swoimi działaniami w zakresie tolerowania łamania prawa wspólnotowego łamią traktat. Tymczasem władze sarmackie, z JKM na czele, wyraźnie - i w mojej ocenie nadmiernie spolegliwie - cały czas dążą do zachowania jedności państwa.


MIT 9. SARMACI CHCĄ WYRZUCIĆ NIEPOKORNYCH WANDEJCZYKÓW

Kolejny mit. Samo rozwiązanie unii nie oznaczałoby pozbawienia jakichkolwiek praw obywateli sarmackich zamieszkujących obecnie Wandystan. Oznaczałoby jedynie to, że na obszarze obowiązywania sarmackiego prawa osoby skazane sarmackimi wyrokami odbywałyby karę więzienia


MIT 10. KLAMKA JUŻ ZAPADŁA

Co mówi mit?
Wniosek o referendum złożony. Unia rozpadnie się. Zwolennicy rozpadu odetchną z ulgą i z satysfakcją z dobrze wykonanego zadania.

Jaka jest prawda?
W wyniku rozwiązania unii ucierpi Wandystan, ale ucierpi także Sarmacja. Aktywność wyraźnie spadnie. Nie będzie wygranych. Istotą unii jest jednak to, że funkcjonujemy we wspólnym państwie, a to oznacza, że wspólne dla całego państwa prawo powinno być respektowane. Ruch należy do władz Mandragoratu! Władze Wandystanu posiadają pełnię możliwości technicznych do realizowania sarmackiego prawa, w tym wyroków sarmackich sądów. Apeluję o skorzystanie z tych możliwości a będę pierwszym z tych, którzy projektowi podziału państwa się sprzeciwią. Mój głos za rozwiązaniem unii wynika li tylko z faktu niewykonywania sarmackich orzeczeń na terytorium wandejskim. Zniknie problem - znikną przesłanki do prawnego potwierdzenia niepokojącego status quo.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
8 342,00 lt
Ten artykuł lubią: Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski, Vladimir von Hochenhaüser, Paulus Buddus, Simon Peter Liberi, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Mikołaj Torped, Adam Gabriel Grzelązka, Avril von Levengothon, Helwetyk Romański, Młynek Kawowy, Fryderyk von Hohenzollern, Teodozjusz Azoramath-Arped.
Komentarze
Piotr II Grzegorz
Test, jestem ciekawy czy własne komentarze się tantiemują nadal.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Jeszcze jeden test. Chciałem domyśleć się wzoru. Nie wiem czy to legalne, toteż własne tantiemy przeleję RM.
Odpowiedz Permalink
Paulus Buddus
Zgłaszam Artykuł Na Medal!! W końcu rzetelne opracowanie Mitów Wandejskich!!
Odpowiedz Permalink
Simon Peter Liberi
Świetny artykuł (poza paroma błędami w edycji - powtórzenia), mówi mniej więcej to, co powtarzałem wielu osobom w Parlamencie, w Rządzie i na Dworze. Przyznaję temu artykułowi znaczek: "Liberi się zgadza z Khandem. Szok!".
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Tak na marginesie, mimo wszystkiego, wniosek leżący w Sądzie, w którym Prefekt wnioskuje o banicję jako karę, wywołuje we mnie mieszane uczucia. Niby według prawa wszystko się zgadza, ale od strony rozsądku — banicja miała być narzędziem używanym tylko w ostatecznej ostateczności. I dla tych, którzy są niereformowalni. A nawet Lanigirii się banicją nie oberwało, chociaż na privach parę osób postulowało to rozwiązanie. Banicję dostał kiedyś Swarzewski z kolegami za próbę oderwania od Sarmacji pewnej jej części. Ale zostali ułaskawieni. I w przypadku Swarzewskiego wyszło to akurat mocno na plus, bo się zmienił od tamtego czasu. Diuk Nowicki dostał banicję — ale gdyby się bronił, gdyby się ukorzył, na bank by skończył po prostu z dłuższą karą.
Wniosek obecnie leżący w Sądzie wnioskuje o banicję dla obywatela, który do niedawna był diukiem. Jest pokłosiem ostatnich zamieszek, jak też i jego czyny. Muszę przyznać — w komentarzach załączonych w sądzie mocno przesadził. Ale komu nie zdarzyło się unieść?
W każdym razie wniosek jest przełomem, negatywnym przełomem. Przełomem, po którym można wątpić w to, czy porozumienie wandejsko-sarmackie będzie możliwe. Owszem, prawa należy przestrzegać. Prawo można zmienić demokratycznie. Ale jednak...
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
I nie zapominajmy, że banicja to jest jakby realna kara śmierci. W mikronacjach teoretycznie można założyć kolejne konto. Ale na tyle, na ile Iva znam — tego nie zrobi.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Cytuję:
Tak na marginesie, mimo wszystkiego, wniosek leżący w Sądzie, w którym Prefekt wnioskuje o banicję jako karę, wywołuje we mnie mieszane uczucia. Niby według prawa wszystko się zgadza, ale od strony rozsądku — banicja miała być narzędziem używanym tylko w ostatecznej ostateczności.

Ale za recydywę w samouwolnieniu się prefekt nie ma wyboru. MUSI być banicja. Nie ma możliwości orzeczenia innej kary. Takie jest prawo. Plus fakty takie, że dwa razy z rzędu popełnił Iwo taki sam czyn, przy okazji znieważając wszystkich w około.

A co do sensowności prawa - zawsze istnieje prawo łaski
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Konkretnie - art. 36 ust. 5 ks.

Kto w warunkach recydywy popełnia czyn zabroniony zagrożony karą więzienia sześciu miesięcy albo karą banicji, podlega karze banicji.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Witam,
bardzo ciekawy artykuł.
(test)
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Co do genezy. Tu znalazłbym parę problemów. Większość tego co zostało powiedziane to skutki dość niefortunnego nałożenia się paru okoliczności, w tym czasami braku elementarnego wyczucia. Eskalacja była podobna do tego co obserwowaliśmy w wandejskim czerwcu.

Nie najlepszym pomysłem była nagła zmiana polityki umiarkowanej tolerancji w zakresie przekleństw, na politykę dość skrupulatnego mimo wszystko wyłapywania takich.
To było do przewidzenia w jaki sposób się to skończy - skoro część chce sobie poprzeklinać, część ma to gdzieś, a część uważa to za niesamowite zło które trzeba tępić. Tego problemu, z powodu rozbieżności, zapewne ani zakazami, ani legalizacją się nie rozwiąże. Trzeba szukać rozwiązań pośrednich takich jak możliwość segregowania kontrowersyjnych treści, tak by kto nie chce się na nie nie natykał.

Gdy usłyszałem o liście władz do MW z prośbą o przestrzeganie prawa, była to wręcz sytuacja identyczna. Tylko tu chodziło o kary więzienia, tam o flagę KS na stronie MW.

Później to co się działo było pokłosiem. Każdy zresztą wie, że awantury często zaczynają się od małych rzeczy.

Tu na pewno był czas, by przypominając sobie wydarzenia lat minionych oraz uchwałę sejmu:
http://prawo.sarmacja.org/akt,6023.html

Nie można wymagać, by władzę zadowalały wszystkich, jest to niewykonalne. Można próbować działać w tym kierunku, szczególnie jeśli są jakieś alternatywy. A w mikronacjach stworzyć można wszystko...

Odniósłbym się również do "Mitu 8". Część sarmatów chce wyrzucić Wandystan albo uczynić go takim jakim im się on podoba - to nie ulega żadnej wątpliwości.

I oczywiście są rzeczy nie do obrony także w działaniach poszczególnych Wandejczyków, tylko jak wspomniałem na wstępie warto myśleć o przyczynach nie o skutkach.
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Autor wspoltworzyl Wandystan? Nie przypominam sobie. Wandystan tworzylem ja, Salwadori, Sobczak...zadnego Piotra II Grzegorza tam nie bylo. Na zdjeciach z tamtego czasu go nie ma, na filmach tez nie.
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Cytuję:
Witam,
bardzo ciekawy artykuł.
(test)
Witam,
Zapomniał Pan wkleić żartu z JoeMonstera- postanowiłem Pana wyręczyć.
Cytuję:
Noc poślubna.
On pyta ją:
- Kochanie dużo ich było przede mną?
Mija godzina, ona dalej milczy.
- Kochanie gniewasz się na mnie?
- Cicho liczę.
Odpowiedz Permalink
Odin Illusion
Ciekawy artykuł.
Permalink
Michaś Elżbieta II
A jak was tak oburza nieprzestrzeganie prawa, to zajmijcie sie wykonaniem wyroku wobec banity, który chodzi na wolności, bo umie zadbać o odpowiednie IP, a wam to na rękę, bo to kumpel. Ale autor się oczywiście za to nie zabierze, mimo że - podobnie jak inni przedstawiciele elit - doskonale wie o sprawie. Prefektura nieprzestrzegająca prawa - najlepsze sarmackie tradycje.
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Cytuję:
A jak was tak oburza nieprzestrzeganie prawa, to zajmijcie sie wykonaniem wyroku wobec banity, który chodzi na wolności, bo umie zadbać o odpowiednie IP, a wam to na rękę, bo to kumpel. Ale autor się oczywiście za to nie zabierze, mimo że - podobnie jak inni przedstawiciele elit - doskonale wie o sprawie. Prefektura nieprzestrzegająca prawa - najlepsze sarmackie tradycje.
Nawet jakby baron Paczenko był diukiem Nowickim- nie ma żadnych dowodów rzeczowych.
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Kiedy Piotr II Grzegorz, łamiąc elementarne normy prawne, wyrzucał z kraju jednego z obywateli - mimo braku odpowiedniego wyroku - nikomu to nie przeszkadzało. Kiedy czynił to jeszcze wcześniej Piotr Helwetyk Mikołaj Romański - też jakoś się dawało załatwić sprawę. Hipokryzja, krycie swoich i wyrzucanie niewygodnych po uprzednim rozkręceniu kampanii nienawiści - sarmacki specjał.
Odpowiedz Permalink
Adam Gabriel Grzelązka
Są dwie przestrzenie: publiczna, sarmacka i przestrzeń prywatna wandejska. W przestrzeni prywatnej, na terenie swego państwa każdy ma prawo warcholić jak mu się podoba. Wara jednak od przestrzeni publicznej. Nie Sarmacja do Wandystanu, lecz Wandystan do Sarmacji dołączył. Skoro tak, zobowiązał się do przestrzegania praw przestrzeni publicznej księstwa. Skoro nie chce sobie tego wpoić, cóż trzeba pozwolić warchołom odejść.

Tu już nie chodzi o różnicę światopoglądów i kultury bycia lub jej braku. To, jak zachowuje się Wandystan, jest jawnym objawem buntu. Buntowników albo trzeba wiec ujarzmić, albo skazać na banicję.

Rozwiązanie najlepsze z możliwych, czyli negocjacje i dojście do jakiegoś konsensusu, jest na chwilę obecną niemożliwe. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Wandejczycy takiego porozumienia nie chcą. Albo chcą lecz wyłącznie na własnych warunkach, bez respektowania prawa do wypowiedzi adwersarzy.

Skoro dialog jest niemożliwy, niemożliwe jest także dalsze współistnienie Wandystanu w ramach księstwa. Nie dlatego, ze są tu niemile widziani. Ale dlatego, że nie chcą respektować legalnego prawa. Skoro to prawo im nie odpowiada, Sarmacja posiada mechanizmy pozwalające to prawo zmienić. Legalnie. W wyborach. Poprzez pracę władz ustawodawczych i reprezentantów Wandystanu, którzy zostaną w wyborach do takowych władz wybrani.

Zamiast wiec buntować się, mogliby dialogować. Lecz miast dialogować, wolą warcholić i pyskować. Koło się rozpędza i przyspiesza proces erozji. Czasem jest tylko jedna metoda leczenia: chorą tkankę należy usunąć. Chorą tkankę należy odciąć. Chyba, że owa tkanka zechce poddać się leczeniu i podejmie się współpracy.

Wybór jest prosty: dialog i respektowanie legalnego prawa albo dziękujemy, miło było, ale się nam rozmyło i w inne podążamy drogi.
Permalink
Michaś Elżbieta II
Skoro chorą tkankę należy odciąć, to może skasujesz konto - biorąc pod uwagę dość jasne przejawy psychozy w serii grafomańskich wierszyków o nienawiści?
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Już nadstawiłeś drugi policzek? To teraz posłuchaj uważnie: twoje zasługi dla Sarmacji są ŻADNE. Nie zrobiłeś dla kultury tego kraju, dla rozrywki jego mieszkańców, dla usprawnienia jego działania od strony koncepcyjnej czy technicznej NICZEGO. Jedyne działania jakie pamiętam, a pamięć mam świetną, bo jestem tu od JEDENASTU LAT, to przedruki katolickich kazań. Niektórym pewnie się nawet podobało i to super, każdemu jego malinki, ale proponowałbym, żeby na temat wyrzucania dużej grupy aktywnych obywateli w czasie demograficznego kryzysu wypowiadali się ludzie, którzy coś wymiernego tu pozostawili.
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Ale założył Czarnolas... to już coś.
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Och przepraszam, założył Czarnolas. My tu sobie możemy gadu gadu, w międzyczasie zakładając w ciągu 5 minut dwa miasta na gugle pejdż mejkerze. Błagam, bez jaj. Niech państwo z piętnastego rzędu aktywności znają swoje miejsce, bo to naprawdę żenujące, jak próbują rozdzielać po kątach ludzi, którym mogą co najwyżej pastować buciki aktywności i osiągnięć.
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Cytuję:
Niech państwo z piętnastego rzędu aktywności znają swoje miejsce, bo to naprawdę żenujące, jak próbują rozdzielać po kątach ludzi, którym mogą co najwyżej pastować buciki aktywności i osiągnięć.
Tym razem to o mnie czy o nim?
W sumie nieważne. Ale tak patrząc na reakcję mieszkańców GiSu po powrocie pana Grzelązki coś tam jednak zrobił... oczywiście niewielu może się równać z Waszą Wysokością, ale nie taki z niego piętnasty rząd.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Czasy się zmieniają towarzyszu mandragorze, a towarzysz mandragor wciąż w pierwszym rzędzie. Czy to jako książę, czy jako ojciec świecki, czy jako mandragor. I zawsze spada towarzysz na 4 łapy. Przypadek?

Scholandzka volks-scholandische-karta w latach arminheidu to też przypadek? Potem, jak okazało się, że w wewnętrznych rozgrywkach postawiło się nie na tego konia (stronnictwo Struszyńskiego - nota bene - skrajnie narodowe) zamiast na von Schwabena) to ubrał się towarzysz mandragor w szaty opozycjonisty, pisał o tym swoim Scholiku. Wszystko pięknie, ale byli tacy, którzy walczyli z reżimem od samego początku. Mowa o tzn. khanderach wyklętych!
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
@MJH - O nim.

Żyjemy w monarchii, nie jakiejś tam d*kracji. Zachowajmy zdrową, pionową strukturę społeczną, z elitą i plebsem, rojącym sobie jakieś bzdety o "warcholących i pyskujących" Wandach, gdy w rzeczywistości od kilku tygodni nikt nie pyskuje, bo wszyscy siedzą w ciupie.

Są granice bezczelnej propagandy.
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Och przepraszam, czasem ktoś nie zdąży na czas zmienić ustawienia strony, bo ma życie poza Sarmacją.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
O ile pojmuję argumenty zarówno za, jak i przeciwko pozbyciu się Wandystanu z przestrzeni życia Sarmacji oraz absolutnie nie popieram zabierania komuś prawa głosu ze względu na poszczególne zasługi, tak wypowiedź Adam Gabriela Grzelązki mnie uderzyła. Niezależnie od zasług merytoryczna wypowiedź kogokolwiek ma znaczenie. Można się sprzeczać co do czynów konkretnej osoby, ale czy naprawdę ma to sens? Odwołajmy się do samej wypowiedzi. Otóż porównanie mieszkańców Wandystanu do tkanek i określenie ich mianem "chorych" jest nie tylko obraźliwe, ale chęć ich "wycinania" wygląda jak poglądy o dużej skrajności.

Sarmacja nie jest zamordystyczna, jak zostało wspomniane w samym artykule. Czy naprawdę chcemy to zmieniać wprowadzając nastrój kasowania problematycznych nacji? Dlaczego taka chęć wychodzi od samych obywateli, nie od władzy? Czy to właśnie nie obywatele powinni pragnąć państwa bez dyskryminacji, podchodzącego z szacunkiem do jego mieszkańców?

Jeśli mimo wszystko będzie miało nadejść rozejście się dróg Wandystanu i Księstwa... Niech nie nadchodzi to w atmosferze "wycinacnia" i banicji. Czy naprawdę nie jest możliwe inne rozwiązanie tego problemu? Wierzę, że jednak jest i choć mam szczerą nadzieję na uspokojenie nastrojów i zachowanie jedności, tak nawet jeśli nie będzie to możliwe, to liczę na spokojny przebieg sprawy.
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Chyba najlepszą opcją w sprawie Iva byłby wyrok skazujący i zastosowanie prawa łaski, a w sprawie Wandystanu... chyba nie ma już najlepszej opcji.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Cytuję:
Jeśli mimo wszystko będzie miało nadejść rozejście się dróg Wandystanu i Księstwa... Niech nie nadchodzi to w atmosferze "wycinacnia" i banicji.

To niech oskarżeni nie popełniają czynów zagrożonych banicją.

To trochę tak, jakby sąsiad okradł mnie i pobił. Ja wyprowadziłbym się, mając dosyć z osiedla a prokurator wszczął sprawę o kradzież a sąsiad rzekłby: "wolałbym, żeby twoja sąsiedzie wyprowadzka nie toczyła się w atmosferze oskarżeń o kradzież".
Cytuję:
gdy w rzeczywistości od kilku tygodni nikt nie pyskuje, bo wszyscy siedzą w ciupie.

Są granice bezczelnej propagandy.

I towarzysz mandragor je przekracza. Artykuł nie mówi o pyskowaniu sprzed kilku tygodni - tylko o konkretnych wypowiedziach tow. Iwa sprzed co najwyżej kilku dni, bodajże z zeszłej niedzieli - proszę zapoznać się z linkiem do zapisu artykułu - jest w sądzie koronnym.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Cytuję:
Och przepraszam, czasem ktoś nie zdąży na czas zmienić ustawienia strony, bo ma życie poza Sarmacją.

To też nadużycie. Były możliwości egzekwowania prawa i towarzysz mandragor Pupka jakby nie próbował stać w rozkroku pomiędzy poczuciem przyzwoitości (to trzeba mu oddać, że też czynił pewne starania) a instynktem solidarności plemiennej, to z palcem w zadzie by zrobił tak, żeby skazańcy nie mogli się wypowiadać. Nakład pracy był mniejszy niż napisanie oświadczenia, że ma się dobrą wolę.
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Towarzysz mandragor odnosi sie do psychotycznego bełkotu Pana Grzelązki, w którym Pan Grzelązka obraża ludzi pisząc o warchołach i chorych tkankach, nie do artykułu.

Jeśli już mam się odnieść do artykułu: jest to wyraz czystej, bezinteresownej złośliwości i wredoty. Można bez końca prosić o niejątrzenie, ale Mandragor-Renegat Khand najwyraźniej lubi jątrzyć i pilnuje, żeby przypadkiem w kraju nie zapanował spokój. Takie postępowanie spotka się z odpowiednią reakcją.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Zgadzam się. Czyn zagrożony banicją a wręcz prawnie tak określany nie powinien był być popełniany, a wymiar sprawiedliwości zwyczajnie wykonuje swoje obowiązki. W tym momencie należy pomyśleć nad słusznością obecnego sformułowania prawa. Nie odnosiłem się jednak do tego konkretnego przypadku lecz do ogółu. A "wycinanie" uważam za obywatelskie wsparcie idei banicji (bez łaski) problematycznych jednostek.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Na miłość Wandy - towarzyszu mandragorze - to wejdźcie sobie na Wandeę i zobaczcie, że nie ma autorów artykułów! Macie wpływy w Wandystanie - namówice do tego, żeby przestrzegać wyroków. To raz.

Dwa, że przecież każda ponoć aktywność jest ważna. Wandejczyk wprawdzie rzuci k..rwą, ale dużo wnosi. To temu, że ja się wypowiadam, chociażby mandragor zupełnie ze mną się nie zgadzał, powinien mandragor przyklasnąć.

Trzy - artykuł jest o tym, że można rozwodowi zapobiec a nie żeby go przeprowadzić. I wskazuje na to, czemu ludzie Wandystanowi życzliwi nie przełkną i mimo sympatii dla Wandystanu zagłosują za rozwodem. Gdybym był władza MW, to z tego typu opinii po prostu bym skorzystał. My w czasie WC nie mieliśmy sposobności po PMK działa szybko. Natomiast JKM TIH działa bardzo umiarkowanie i rozważnie - więc jest szansa


Cztery - mam prawo pisać o tym co mi się nie podoba, czemu tak a nie inaczej decyduję politycznie. Jest to element pluralizmu politycznego. Czyli wolność słowa owszem - ale dopóki jest to wolność słowa użyta za tym co popierasz. Jak jesteś temu przeciwny - to trzeba autorowi przypisać złą wolę.

Na marginesie - mam powody, w przypadku co najmniej dwóch osób, a w przypadku jednej osoby powody szczególnie uzasadnione, żeby takie złe nastawienie mieć. Ale tu akurat celem artykułu jest raczej pokazanie, że jest wyjście, jeżeli mandragor Pupka wykaże dobrą wolę - a jeżeli jej nie wykaże, to że rozwód jest czymś złym, ale niestety jest koniecznością. I piszę ten artykuł między innymi dlatego, że to WKW ciągle stawia znak równości pomiędzy chęcią wyrzucenia ludzi nieprawomyślnych a powodami przeprowadzenia tego referendum. Artykuł jest o tym, że tego znaku równości nie ma i wskazuje na racje, bardziej merytoryczne niż chęć zemsty, po stronie zwolenników tegoż.
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Oczywiscie ze masz prawo pisac co Ci się podoba, a ja mam prawo pisać, że jesteś złośliwy, kiedy tę złośliwość widzę. I tak, stawiam znak równości między chęcią wyrzucenia ludzi a powodami przeprowadzenia referendum - bo chodzi w nim TYLKO o wyrzucenie paru osób, które się co poniektórym nie podobają. Gdyby było inaczej - wystarczyłyby wyroki więzienia. Ale oczywiście nie wystarczą - to trzeba dopieprzyć referendum.

Które jest wymyslem DEBILNYM - zakldajacym odpowiedzialnosc zbiorowa - to tak, jakby z powodu wystapien dzialaczy Ruchu Odnowy Kaszub organizowac w Polsce referendum wypieprzajace z RP Kościerzynę i Kartuzy.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Cytuję:
Gdyby było inaczej - wystarczyłyby wyroki więzienia.

Gdyby one były realizowane - to by wystarczyły. Co to za wyroki, które nie są egzekwowane?
Cytuję:
Które jest wymyslem DEBILNYM - zakldajacym odpowiedzialnosc zbiorowa - to tak, jakby z powodu wystapien dzialaczy Ruchu Odnowy Kaszub organizowac w Polsce referendum wypieprzajace z RP Kościerzynę i Kartuzy.

Zły przykład. To raczej sytuacja, w której byłoby województwo które otrzymuje wielkie dopłaty z budżetu państwa a de facto jest niepodległym państwem jak jakieś Naddnieprze. Bo tymi dopłatami jest nasza aktywność.

I nie jest to odpowiedzialność zbiorowa - mowa o sankcji wobec Wandystanu za działania Wandystanu. W realnym świecie Sarmacja wysłałaby wojsko i wymusiła respektowanie naszego reżimu prawnego siłą. Każde państwo w realu tak by zrobiło. Ale że się nie da tego zrobić, z uwagi na specyfikę mikronacji to trzeba stosować jakąś sankcję wobec podmiotu, który nie zapewnia stosowanie przymusu państwowego wobec skazanych.
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Jest to odpowiedzialnosć zbiorowa - mowa o wyrzuceniu czesci kraju za dzialania czesci jej obywateli. W realnym swiecie nikt nie wysylalby wojska, chyba ze Sarmacja porownuje sie do jakiejs Syrii czy Gwinei Rownikowej, a nie kraju cywilizowanego. (Oh wait...). Oraz nie byloby zadnego referendum, tylko egzekwowanie kar wobec KONKRETNYCH OSOB, a nie KRAJU. Wiec moj przyklad jest dobry.

Poza tym - i bede to bez konca powtarzac - dazenie do przeprowadzenia refrendum o oderwaniu czesci Sarmacji, jest w dobie kryzysu demograficznego AKTEM WROGIM SARMACJI. I ktos powinien za takie dzialanie odpowiedziec.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Według mnie, działania mające na celu rozwiązanie Unii z MW wyczerpują znamiona czynu o jakim mówi Art. 40., Ust. 1., Pkt. 1. Ustawa Sejmu nr 115 — Kodeks Sprawiedliwości. Nie wiem dlaczego Prefekt Wędlina-Małopolski jeszcze nie składa wniosków o karę banicji dla wywrotowców...
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Cytuję:
Według mnie, działania mające na celu rozwiązanie Unii z MW wyczerpują znamiona czynu o jakim mówi Art. 40., Ust. 1., Pkt. 1. Ustawa Sejmu nr 115 — Kodeks Sprawiedliwości.

Napisz o tym do Korwina-Mikke, może napisze ci zawiadomienie. Ma wprawę z ministrem Rostowskim. Analogia jak ulał.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Też was kocham Wasza Książęca Wysokość :*
Odpowiedz Permalink
Młynek Kawowy
Korwin-Mikkego!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.