Park Stołeczny, Piotr II Grzegorz, 05.09.2011 r. o 10:47
Reforma rynku karczemnego

Czy należy pisać karczemnego nie wiem, ale skoro jest karczemna awantura, to i rynek karczemny brzmi ciekawie. Ale ad rem...

Zmieniłem zasady kupowania alkoholu. Do tej pory każdy mieszkaniec musiał wypić miarkę alkoholu, która dawała mu odpowiedni procent szczęścia. Dla młodego mieszkańca melanż, rauty, leczenie syndromu dnia następnego były sporym wydatkiem, natomiast dla mieszkańców utytułowanych lub bogatych we wsie prywatne stanowiło li tylko dodatek sprawdzając aktywność. W końcu 3 stówki za wyśmienite alkohole to nie majątek.

Wprowadzono zmiany, na podstawie których liczba miarek, które należy wypić jest uzależniona od wydajności produkcji zboża. Szlachcic, który ma dziesiątki wsi a to napije się z ekonomem, a to siedząc nad księgami rejestrowymi zdecydowanie dłużej, o suchym pysku, mógłby nabawić swój majątek na straty, przeto pić musi. I tak: pije się tyle miarek alkoholu, ile aktualnie potencjalnej (maksymalnej, przy pełnym szczęsciu) wydajności produkcji się posiada, przy czym jedna miarka wystarcza na 100 korców zboża dziennie. Ja produkując 1136 korców zboża dziennie muszę wypić jedenaście miarek.

Jako, że przysłowia są mądrością narodów, zasada, iż kto pije ostatki, ten piękny i gładki znalazła odzwierciedlenie w systemie (chodziło o eliminację swoistych zlewek i kończenia butli) i jeżeli muszę wypić 11 miarek a znajdę na przykład siedmiomiarkowy alkohol, to jego wypicie, do końca ma ten sam efekt, co wypicie 11 miarek z nowej butli.

Jeżeli jesteśmy już przy przysłowiach to tres faciunt collegium, co dedykuję Andrzejowi Swarzewskiemu i niejako uzasadniam unormowania ordynacji wyborczej.

Wracając do alkoholu - nie trzeba odwiedzać karczmy (w moim przypadku) 11 razy - wystarczy raz - a system sam wypije 11 miarek. W przypadku nowych mieszkańców - oczywiście pije się 1 miarkę, jak do tej pory. Z czasem, mieszkaniec spostrzeże, że im jest bogatszy, tym jego żądze trunku rosną.

Jest to pierwsza ze zmian usprawniających rynek karczemny* (* = vide: pierwsza linijka), w przyszłości aplikacje dodatkowe będą zużywały szczęście.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Krzysztof Janusz de Miria
Słuszna jest linia naszej partii!
Permalink
Piotr II Grzegorz
To samo powiedział mi telefonicznie Piotr Mikołaj rano :)
Odpowiedz Permalink
Jan Magov-Zaorski
początek poprawiania i ulepszania ZW. Vivat JKM Piotr. Może teraz karczmy zanotują wreszcie sensownie przychody
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Potwierdzam, zaprawdę zmiany są godne i społecznie sprawiedliwe!
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Janusz de Miria
Alkohol twój wróg! Lej wroga w mordę!
Permalink
Helwetyk Romański
„Wydajność produkcji zboża mieszkańca wynosi 883 korców/dobę, dlatego mieszkaniec jest na tyle zestresowany, że aby osiągnąć szczęście musi wypić 8 miarek alkoholu, za łączną kwotę 2152 lt”. Wzruszyłem się.
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Popieram linię Partii!
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Linia jest słuszna, ale miarki? ;/ Bardziej burżujskie nazwy winny objawiać się w miarę łaknienia alkoholowego, bo przecie plebs zadowoli się kuflem pospolitego sikacza, ale czy ktoś bardziej poważany, a nawet jaśnie oświecony ma spożywać tenże w ilościach hurtowych? Nie do pomyślenia. Rozumiem, że "my nie pijemy na butelki, pijemy na półki, na wypadek wszelki nosimy piersiówki...", ale spożywać miarki...
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Żeby zakupić odpowiednią ilość miarek celem wzrostu do 100% szczęścia, muszę wydać 3/4 korców dziennej produkcji. I to wcale nie przy nastu procentach obecnego szczęścia. Ciekawe ile będzie, gdy poczekam do 0%...
Nie lubię tego!
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
No, ale 100% szczęścia wystarcza przecież na 10 dni produkcji.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Obniżono podatki, to teraz karczmy nam zabiorą kasę? Ech... To teraz co, ustalenie progów ilościowych, od których będzie dywidenda wypłacana, powiązanych z ilością wsi? Np. powyżej 50 wsi będzie trzeba mieć 1k akcji, żeby dostać dywidendę...
Reforma jest pomyślana, żeby niby zmniejszyć dystans między najbiedniejszymi (czyli początkującymi), a najbogatszymi. A co ze średniakami? Za bogaci na pomoc, za biedni na bogactwo ;-)
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
:] Masz całkiem ładną produkcję zboża...;) w porównaniu...
Odpowiedz Permalink
Jan Magov-Zaorski
Ta reforma jest duchem obecnego rządu sprawiedliwość społeczna
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
No ale czyż to nie jest administracyjne wzbogacanie właścicieli karczm?
Dlaczego system nie każe raz na tydzień odnawiać gospodarstwa z surowców kupowanych w kopalniach?;-) Też w zależności ods wielkości produkcji, czyli wielkości gospodarstwa...
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Janusz de Miria
Do tej pory koszt alkoholu był znikomy, a od tej pory koszt alkoholu będzie niewielki. Tak jak zauważył tow. Piotr Mikołaj 100% szczęścia wystarcza przecież na 10 dni produkcji, więc nie róbmy z igieł wideł. Poza tym zacznie się ruch w interesie, bo alkohole będą w końcu znikać z karczm i coś się dzięki temu będzie działo. Do tej pory można było wyprodukować kilka alkoholi, wrzucić je do sprzedaży i zapomnieć o karczmie na rok.
Permalink
Jan Magov-Zaorski
Co pokazują statystyk DSC. Więc ta reforma raz jest sprawiedliwość społeczną dwa zwiększy ruch w karczmach i rynek nie będzie odnotowywał strat
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Jest dokładnie tak, jak mówi diuk Kowalczykowski (oby żył wiecznie). Nie nazwałbym dokonanej operacji „wzbogaceniem”. Karczmy były bardzo, bardzo niedobrym interesem. Przy każdej nadarzającej się okazji pytałem Jego Książęcą Mość o, to „jak żyć”.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
@Hugo: na miłość Wandy, a po co ci 100%. Wystarczy mieć dodatnie szczęście i nie pić miodów pitnych, których koszty produkcji są 2 x większe od wódy.
Odpowiedz Permalink
Jakub Bakonyi
Przydałaby się jeszcze informacja (np. w tytule przelewu), który to trunek klient karczmy spożył. To, zaiste, ważna informacja.
Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Czy będę raz na jakiś czas podnosił do 100% czy co i rusz o kilka procent, wyjdzie na to samo...
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
No nie masz racji. Podnosząc co 4 dni do 40% masz jest równoważne dla wydajności z podnoszeniem co 10 dni do 100% a koszt produkcji miodu pitnego (i jego ceny) są znasznie droższe od kosztów produkcji wódki, nie mówiąc o piwie.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Janusz de Miria
No ale po co chcesz o kilka procent podnosić? Przecież wystarczy mieć szczęście na plusie...
Permalink
Jeremiasz Winchester
Jestem dalej w szoku... 960 libertów żeby być w 100% szczęśliwym. Żeby to chociaż Szczęście miało przełożenie na ilość produkowanego zboża to jeszcze zrozumiałbym. WKM Piotrze II Grzegorzu! Czekamy na dalsze modyfikacje ażeby zrównoważyć wysokie koszty melanżu!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.