Einar Bjørn Olavsen
Komentarze
Cytuję:
Czy to dlatego że w Nordii nikomu nie chce się czytać ścian tekstu uznał pan, że my zechcemy je czytać?

Może się mylę, ale do tej pory wydawało mi się, że są tacy, którzy chcą je czytać. Również tutaj w Sarmacji. Jeśli nie, to może być pan pewny, że zamęczać nikogo nie będę. Póki co widzę jednak pewne zainteresowanie (i to większe niż się spodziewałem), jeśli zniknie to i ja się nie będę męczył, bo po co mam publikować tam, gdzie nikt tego nie przeczyta?

Nie znam także dokładnie realiów sarmackiego systemu informatycznego, ale przynajmniej w moim przypadku żaden artykuł nie otwiera się sam z siebie, muszę sam go otworzyć - zatem nie ma obowiązku czytania każdego publikowanego w Sarmacji artykułu. Jeśli ktoś nie chce, nie musi czytać tych "ścian tekstu".

Natomiast nie chcę też wprowadzać swoją działalnością żadnych podziałów w waszym społeczeństwie. Przyjąłem założenie, że być może Sarmacja zechce poznać inny kraj, czy też punkt widzenia z innego zakątka mikroświata, natomiast jeśli w przyszłości moja gazeta swoją obecnością tutaj będzie wprowadzać jakieś podziały i prowadzić do sporów - sam zakończę działalność gazety w Sarmacji, bo w żadnym wypadku nie chcę wprowadzać żadnego zamieszania.

Jeśli zaś chodzi o to, że wszędzie pan spotyka moje teksty - staram się docierać do społeczeństw w wielu państwach. Nie wszyscy zaglądają na Planetę, nie wszyscy podróżują po v-świecie trafiając na moją gazetę. Zazwyczaj NfN przyjmowano z zainteresowaniem. Spodziewałem się, że w Sarmacji może być nieco inaczej, tym bardziej, że może nieco inny styl i tematyka artykułów prasowych zazwyczaj tu się pojawia, tak więc rozumiem, że nie każdemu przypadła do gustu moja działalność - jego prawo. Z mojej strony natomiast wydaje się oczywiste, że gazeta dąży do tego, by zyskiwać czytelników, zarówno starając się o jakość, jak też docierając do szerszej liczby odbiorców, więc nie wyobrażam sobie zamknięcia się w gronie krajowych czytelników.

Od siebie mogę zapewnić, że postaram się jeszcze bardziej rozwlec w czasie kolejne publikacje (jeśli będzie trzeba, nawet nieco opóźnić publikację w Sarmacji), aby nawet w najbliższym okresie nie być zbyt wyraźnie obecnym tutaj :)
Cytuję:
NfN staje się medium dużej skali. W ilu państwach WKM wydaje gazetę?

Nordia + 7 państw. Wiele więcej czasu mnie to nie kosztuje, a liczba czytelników dzięki temu ulega praktycznie podwojeniu :)
Cytuję:
Chciałabym jednak zwrócić Panu uwagę, że większość obywateli jak i mieszkańców Sarmacji jest żywo zainteresowanych sytuacją innych państw na Polinie i niczym się to nieróżni od osób tworzących mniejsze państwa. Nie wiem skąd wynika taka opinia.
Zdaję sobie sprawę, że część Sarmatów podróżuje po świecie - wystarczy powiedzieć, że niektórych spotykałem na swej drodze, kilku nawet w Nordii. Natomiast czy to jest większość, tego nie wiem, na pewno wielu z nich nie dociera do Nordii czy nordyjskiej prasy, bo odbiło by się to na liczbie wejść na stronę gazety - a Sarmacja jednak jest krajem wielkim pod względem liczby ludności i nie da się tego pominąć. Trzeba też zauważyć, że Sarmacja jest krajem, gdzie chyba najwięcej nowych twarzy w mikroświecie się pojawia. Wielu z nich z pewnością zaledwie słyszało jakieś szczątkowe wieści o tym, że coś jest za morzem - dlatego uznałem, że dobrym krokiem będzie taki powitalny artykuł, który powie parę słów o NfN.
Najmocniej przepraszam za błąd - ale akurat ten fakt po prostu jakoś mi nie zapadł w pamięci, teraz przypominam sobie te małe utarczki prasowe z udziałem biuletynu Konfederacji Kijowskiej oraz niezastąpionego El Reino.
O ile wiem rząd emigracyjny uznał Estellę Wschodnią, królowa Eleonora chyba też nie zgłasza żadnych zastrzeżeń, choć zapewne szanowny król-senior jak zwykle ma jakieś "ale". Przyznam jednak, że w tym aspekcie skarlandzkiej dyplomacji już się gubię. W zasadzie to ja już dawno w skarlandzkiej dyplomacji się zgubiłem, bo to z cudem graniczy zrozumieć co i jak.
Liczyłem na kolejne 3 pkt. dla Nordii, ale niech będzie i tak. Historyczny awans do fazy turniejowej nadal jest w zasięgu ręki.