Piotr II Grzegorz
Komentarze
<3, jeszcze takie, bo aktywność trzeba wyrobić ;)
Mam wrażenie, że leci nad pomnik Jubileuszu Dni Sześćdziesięciu
@AlbertJanMaat - nie no spoko. Tak tylko piłem do tego, że cały artykuł bardziej mi przypominał treścią zawartość właściwą bardziej dla forum, niż dla prasy; ale bez przesady. Każda aktywność cieszy.
Fajny post na forum. Hmm.... Czekaj...
Mam wrażenie, że schodzimy z tematu. Debata ustrojowa jest zupełnie niepotrzebna na tym etapie. To znaczy - obtym jaki ma ustrój KB po prostu powinniśmy dyskutować we własnym baridajskim sosie. Ale to etap później. Teraz problemem jest złamanie obyczaju konstytucyjnego przez Jego Miłość. Bo zasada była taka, że Król jest mocen wszystko, lecz nigdy nie czyni nic, poza czystym panowaniem. Jego Miłość raczył tego utartego obyczaju nie zauważyć i dlatego mamy pro8l3m.
Pytanie z tytułu dotyczy męskich, czy żeński (prawie) czincz?
Sam ustrój nie był zły przy dotychczasowej kulturze politycznej. Obecnie wymaga jednak przedyskutowania. Myślę, że nic się nie stanie jak vacat potrwa nieco dłużej. Myślę, że propozycja zmian powinna wyjść od nas. Myślę też, że trzeba zachować umiar - to znaczy nie wylać dziecla z kąpielą.
Na jakie konto przelać taką kwotę?
Tylko Blue System!
Mimo wszystko wniosek o podziale głosów pół na pół daleki od trafności. Liczby raczej mówią o proporcji bliższej do 1/3 vs 2/3. Czy już za późno i źle liczę?
(polubiłem swój komentarz... ehhh... nie sprawdzajcie, kto was sercuje z komórki. #januszŻenada
Czasem, aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza dla naszego Księstwa, książę Robert Fryderyk, naszego księstwa tęcza. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie - to wilki!
Gdyby Jcw nie podpisał to wszyscy współcześni Teutończycy byliby wolni! Tak nak mieszkańcy Arklandii, Brunlandu, Cyberstanu, Leblandii i Zarakaty.
Wpływ monarchy na wynik wyborów poprzez ważone jest mityczny. Nadania zawsze były bardzo obiektywne. Podczas mojego panowania pod sam koniec wręcz opierałt się na plebiscycie, a wcześniej na ankietach doradców. Zresztą dowodem tego jest to, że choćby opozycja skrajna zrzekała się tytułów co święto. Patrząc na praktykę JKW Tiha - też nigdy nie widziałem braku obiektywizmu. Nie wiem jak będzie za JKM Roberta Fryderyka - ale ten urząd bardzo uczy patrzenia bez względu na własne sympatie na kwestie nadań, więc jestem dobrej myśli.
Przez przypadek polubiłem swój własny komentarz :(
Głosy ważone są uzasadniona na tak wielu płaszczyznach, że jest ich za mało. Po pierwsze - nadają wartość tytułom a zatem im więcej zasług tym więcej praw wyborczych, zmniejszają rolę słupingu i lloningu. Umożliwiają rozwinięcia dla potencjalnych systemów gospodarczych (vide: plany rozwojowe ZW z 2012 roku). Umożliwiają synergię forum-system-polityka czy tam klikanie-socjalmedia-polityka. Bardzo dobra instytucja. Każdy głosów ważonych może się dorobić. I o to chodzi, żeby 22 wyborców, którzy dobrze znają realua pokonało 30 wyborców całkowicie świeżych. Nie mówiąc już o tym, że kryterium stażu raczej nie dzieliło nigdy sceny politycznej. Nawet gdy uzyskiwałem mandat z ramienia Sarmackiej Partii Emetytów i Rencistów, to miałem także wyborców młodych stażem. Głosy ważone na dużym propsie. Sam Wanda uważał, że to awangatda ploretariatu winna przewodzić masom, czego wyrazem jest chociażby ustrój ŚKW
Kropka aktywności. Artykuł fajny. Nie oceniam meritum. Forma i poziom fajna.
K... dałem sam sibie lajka przez przypadek.
Jest dobrze. Myślę, że jakby się zwiększyło aktywność samego Baridasu to i taki przegląd będzie miał jeszcze większy odzew. Powiem tak. Mnie nie było. Ja się z tego VP sporo dowiedziałem.
Cudownie. Wszystko się kręci nadal!
I jeszcze jedno skojarzenie - Liga Wandejskich Rodzin ;-) Tych kalek było wchust. Pamiętacie jakieś inne, przykurzone?
No w tym sensie - to pełna zgoda. Chociaż - ale to z kolei tylko moje zdanie- fajniej byłoby gdyby to okrasić narracją przeciwną nawiązująca do świata wirtualnego.

I trochę OFFTOPIC - miałem JEDEN RAZ klona w mikronacjach, zresztą nieukrywanego przesadnie - mianowicie na jakimś etapie budowy Wandystanu stworzyłem go po to, żeby stworzyć - wzorem psów Chrześcijańską Unię Jedności. Byłem członkiem Sarmackiej Partii Emerytów i Rencistów. To takie moje kalki. Ale były i inne. KPS - zawsze <3 <3 <3. Ale jakoś nikt nigdy nie zrobił kalki z PSLu. Czy też nie pamięta, a ktoś zrobił? To by było coś.
No - ale ja nie twierdzę, że można zdelegalizować "Razem" w obecnym porządku prawnym. Ani, że ktoś, kto neomarksizm stosuje w mikronacji, zaraz tworzy coś niebezpiecznego.

Oczywiście - ja rozumiem, że to może budzić obawy. MOŻE! Tyle, że na dobrą sprawę - wiele ideologii może budzić takie obawy. Ba nawet religii. I nie mówię tu o - będącym teraz na tapecie - islamie - ale dajmy na to nawet sam katolicyzm (od razu zaznaczam, że jestem głęboko wierzącym katolikiem) też u kogoś może budzić obawy.

No bo umówmy się - z naukowego punktu widzenia - wszelkie religie są nieprawdziwe. Bo brak jest dowodów naukowych. Kropka. Pozostaje kwestia wiary (no... w powiedzmy że jest to jakaś hipoteza) czy jakieś przesłanki pośrednie (socjologiczne czy normatywne konsekwencje katolicyzmu). Jeżeli przyjąć czysto naukowe podejście ludzie wierzący - wierzą w bajdurzenia. To też może budzić obawy - w szczególności, że siłą będą chcieli te bajdurzenia Tobie czy Kowalskiemu narzucić.

Ale ja mogę powiedzieć tak - zgodność norm wiary z prawem naturalny, socjologiczne, polityczne, historyczne, kulturowe konsekwencje mojego katolicyzmu dowodzą, że jest to coś pożądanego a hierarchiczny porządek instytucji kościoła i bogate zaplecze intelektualne wykluczają totalitarny ekstremizm,.

Dwa podejścia. Ot dla przykładu.

Sama obawa nie może równać się prohibicji - bo idąc tym tropem trzeba byłoby poruszać się tylko w jednym systemie wartości. To monopol wartości jest niebezpieczny.

No bo prześledźmy polską scenę polityczną. Wszystko może wzbudzać obawy (a które są większe lub mniejsze to już ocena indywidualna). W tym miejscu przejadę się po scenie politycznej. Od razu zaznaczam, że nie prezentuję mojego poglądu - tylko ot, możliwe obawy.

Prawica prawicy (kukizy, korwiny, narodowcy, etc) - #faszyzm, #nazizm, #ksenofobia #zacofanie [tu mniej więcej umieszczam siebie]

Prawo i Sprawiedliwość - #jakobinizm, pachnący potencjalną juchą, #socjalizmReaktywacja #rekonstrukcjaObozuSanacyjnego #taniPatriotyzm

Platforma Obywatelska - #newWorldOrder, #fajnieDostaćFuchęOdNiemca

Nowoczesna - #banksterka #Soros #korporacja

Razem - #neomarkizm.

SLD - #postkomuna

***

Swoją drogą najmniejsze obawy rodzi Polskie Stronnictwo Ludowe - bo to pragmatycy i rewolucji nie zrobią - a jednocześnie sam uważam akurat tę partię za najbardziej, od lat, niezmiennie, szkodliwą.
Cytuję:
Reasumując więc — retoryka, symbolika i nazwy nawiązujące do ideologii narodowej i faszystowskiej są dla markiza akceptowalne i dopuszczalne "bo to wirtual".

Po pierwsze nie faszystowskiej.

Po drugie - TAK WŁAŚNIE. Tak samo jak nawiązuje się do monarchizmu, komunizmu, (monarcho)FASZYZMU (sic! zdaje się, że w StS działało ugropowanie monarchofaszystowskie - czy może Diuk przypomnieć, kto był jego członkiem), polpotyzmu (sic! - sam nawiązywałem w MW), Lepszej Korei (jak wyżej), liberalizmu, libertarianizmu, nihilizmu (głos pusty), demokracji, republikanizmu. A mimo to - może nie mieć to bezpośredniego przełożenia z reala. Vide - poprzedni komentarz mój odnośnie mnie i Michała Feliksa.
Robercie - nadal twierdzę, że brak jest takowych przepisów.

Przepisów karnych (czy nawet szerzej - tych o zakazach) nie należy interpretować rozszerzająco, bo jest to - tak nota bene - cecha systemów prawnych państw totalitarnych właśnie.

Problem zależy od optyki. Z twojego punktu widzenia jak widzisz nacjonalizm - to zapala się żarówka z napisem "może wyjść z tego pro8l3m". Tyle, że mi, gdy patrzę na partię "Razem" też budzą się skojarzenia z (neo)marksizmem. Tendencje prohibicyjnej dla poglądów zawężają pluralizm polityczny - a całkowite wyzbycie się pluralizmu - jest znów cechą systemu totalitarnego.

A na to wszystko nakłada się jeszcze metapoziom świata wirtualnego. Moje wybory polityczne w PL są całkowitą antytezą poglądów Michała Feliksa. Tymczasem w wirtualu, w zasadzie bez żadnych ustaleń, niezależnie od siebie, niemal zawsze dochodzimy do tych samych wniosków. Także przełożenia tu nie ma.

W "moim" Baridasie będzie miejsce i na nacjonalistów i na rewkomy z Południowego Baridasu. To tylko jest element rolpleja.
Cytuję:
Nie muszę namawiać Sejmu KS do banowania wszystkiego co nacjonalistyczne, czy komunistyczne. Prawo RP to już penalizuje drogi markizie :)

W którym miejscu niby?

Pytanie retoryczne. W ŻADNYM.

Pomijając już całkowity brak przełożenia real/wirtual (sam działałem w KOMUNISTYCZNYM Wandystanie - jak (ex)diuk również. Ale całkowicie na gruncie realowym - ruch narodowy/nacjonalistyczny jest całkowicie dopuszczalny w przestrzeni publicznej, tym bardziej, że akurat polski nacjonalizm opiera się na kryterium samoidentyfikacji a nie kryterium rasowo-biologicznym. Pomijając słuszność lub nie tego typu poglądów są one skrajnie odległe od nazizmu w wydaniu niemieckim.

Mogę służyć za papierek lakmusowy - bo o ile kolektywistyczny ruch narodowosocjalistyczny jest krańcowo odmienny od mojego światopoglądu (dalej jest tylko komunizm) o tyle hasła niektórych ruchów narodowych polskich (chociażby klasycznej endecji czy dzisiejszych neoendeków ze stajni Kukiza) - bo oparte na SAMOIDENTYFIKACJI a nie kryteriach biologiczno-rasowych i na podejściu indywidualistycznym a nie skrajnie kolektywistycznym - są mi zasadniczo bliskie. Tam się nic nie dodaje. Tam socjalizm, tu wolny rynek. Tam przymus, tu praca u podstaw i imperatyw o charakterze moralnym (słynny passus z "Myśli nowoczesnego Polaka"). Tam sprawdzanie napletków, dziadków i ugrzbiecenia nosa, tu działający całkowicie propsowani przez środowisko Żydzi, Niemcy a nawet Litwini.

Oczywiście - były środowiska narodowe faszyzujące w międzywojniu, ale nie jest to reguła.

A toporzeł (genialne, swoją drogą) - tu mi się przypomniał dowcip o facecie, który wszędzie widział gołe baby i pointa - "bo Pan doktor mi te świństwa pokazuje". Suchar, więc nie przytaczam dosłownie. Jak tam swastyki nie widzę. Nie wiem, jakim cudem (ex)diuk ją tam widzi. No chyba, że na zasadzie jakiejś daleko idących skojarzeń. Ale to by oznaczało, że równie dobrze nie można byłoby stosować barw francuskich, bo jednoznacznie (na przykład mi) kojarzą się z jedną z najbardziej krwawych kart w historii - rewolucją (anty)francuską, jakobinizmem i tak dalej.

To, że z uporem maniaka (ex)diuk walczy z każdym przejawem myśli narodowej rodzi podejrzenie, że mamy do czynienia z postawą ojkofobiczną. A ta postawa jest równie niezasadna co ksenofobia.